Kilka miesięcy później…
– Nie wierzę, że minął już nasz pierwszy „rok”. – Wendy osunęła się na moją sofę, gdy wszyscy wtaszczyliśmy się do mojego salonu.
– Wiem. To było szaleństwo. Ale przynajmniej dają nam tydzień wolnego od zajęć, zanim znowu zaczniemy. – Hanna wyciągnęła się na podłodze. Jęknęła, turlając się po moim grubym futrzanym dywanie. – Następnym razem, kiedy będziesz wić gniazdko, prz






