Toya nachyliła się i pocałowała mnie w głowę. "Przestańmy o tym mówić." Odchyliła się trochę i potargała mi włosy. "Wendy, podaj mi suszarkę."
Wendy wstała i podała odrzuconą na bok suszarkę. Ale ja się odwróciłam. "Nie musicie."
Toya przyciągnęła mnie z powrotem, tak jak mama, kiedy byłam mała. "Siedź spokojnie. Nie możesz iść spać z mokrymi włosami. I nie możesz się rozchorować. Czeka nas dług






