Kiedy wyrzuciłam moich dwóch przyjaciół z windy na ich piętrze, zjechałam na parter. Drobno pomachałam Jorze, który kończył swoją zmianę, i wyszłam na zewnątrz. Jestem pewna, że zawołał za mną, ale jak tylko poczułam chłodne, poranne powietrze, zaczęłam biec. Obiegłam budynek, wbiegłam prosto do lasu i przemieniłam się w Nix.
Zatrzymała się na wzgórzu, czując, jak wiatr targa jej futrem, i zamknęł






