Pobiegłam do kawiarni po kanapkę śniadaniową i kawę, a potem ruszyłam do stolika, przy którym dziewczyny już się zebrały. "Hej." Wzięłam ostatni kęs kanapki i wsunęłam się na krzesło, ale omal się nie zakrztusiłam, gdy Hanna i Micca jednocześnie krzyknęły.
"Amy!" Jedzenie utknęło mi w gardle, gdy nabrałam powietrza i zaczęłam kaszleć. Obie podeszły, podskakując, podczas gdy ja próbowałam przełkną






