"Nic z tego." Toya się cofnęła. "Żadnych łez." Wytarła własną twarz. "Nie będziemy uwięzione na naszych ziemiach watahy. Będziemy mogły się odwiedzać. I będą wideorozmowy, wieczory filmowe i-"
"I dopilnujemy, żeby znaleźć dla siebie czas." Dokończyła Wendy. Nadal byłam pod wrażeniem jej przemiany na przestrzeni lat. Stała się taka silna.
"Tak. Tak, dopilnujemy." Hanna promieniała.
Przyszła moja






