Odwróciłam się do Carla, ale on wciąż kręcił głową. – Jest za późno. – Błagałam go wzrokiem, ale widziałam decyzję na jego twarzy. Był zdecydowany na taki wynik, ale ja nie.
Naciskałam. – Wyleczyłam się z samego krańca, ty też możesz. – Próbowałam cofnąć rękę, ale on znowu pokręcił głową. Jego twarz szarzała, a światło gasło w jego oczach. Ale wziął głęboki oddech i zebrał siły.
– Tatusiu, pozwól






