Wszyscy wpatrywaliśmy się w Toyę. Wtedy podeszła Wendy i stanęła twarzą w twarz z nią. "Co z tobą nie tak?"
Toya cofnęła się, ale jej oczy były pełne paniki. "Nic."
"Nie, Wendy ma rację." Hanna podeszła bliżej. "Jesteś największą zwolenniczką Amy. Wszystkie jesteśmy blisko, ale ty i Amy zawsze miałyście tę dodatkową więź. Nigdy ani razu nie martwiłaś się ani nie kwestionowałaś swojego miejsca tuta






