Spojrzała na mnie wściekle, ale powstrzymałam się. – Kot ci język zjadł? – Skrzyżowałam ramiona, ale w głowie mi się kręciło. Verity była najwyraźniej spokrewniona z Aurorą. Pewnie kuzynka albo coś w tym stylu. Oczywiście, miała magię jak one. Cała rodzina mierzyła wysoko, jeśli chodzi o swoich partnerów. Aurora chciała mojego ojca. Amarze udało się usidlić Becka, chociaż nie byłam pewna, czy tera






