Wszyscy siedzieliśmy w osłupiałej ciszy przez chwilę, zanim pękliśmy i zaczęliśmy się śmiać. Wendy odchyliła się i otarła twarz, gdy łzy spływały jej po policzkach. "Ty pieprzona Amy."
"Co?" zachichotałam.
Hanna pokręciła głową. "Dzisiaj był najbardziej szalony dzień."
"Co masz na myśli?" Odwróciłam się do niej, opierając się o stół.
"Obudziłyśmy się i przygotowałyśmy na rozdanie dyplomów, twoje u






