Cisza. Rozejrzałam się po pokoju, wszyscy wpatrywali się w Hannę, która zastygła na krześle. Odczekaliśmy jeszcze minutę, zanim ścisnęłam ją za włosy. "Wszystko w porządku?" Hanna zamrugała kilka razy, zanim oparła się z powrotem na krześle. Odwróciła się do mnie i otworzyła usta, ale nadal nic nie wydobyło się z jej gardła. Poruszałam jej dłonią, a ona jakby zwiotczała. "Powiedz coś."
"Moja rodzi






