Ul stał tak wysoko jak słup telefoniczny. Były tam tysiące pszczół. A może i więcej. Piekący ból przeszył mnie, gdy jedna z pszczół uznała mnie za cel. Ale wzmocnienie dało mi tylko energię, której mi brakowało.
Rozejrzałam się po polanie, próbując znaleźć coś, co mogłoby mi pomóc, ale nic tam nie było. "Amy… to głupie, nawet jak na ciebie" - wymamrotałam, chodząc po ziemi i szukając czegokolwiek,






