Przeszedłem przez ziemie watahy do na wpół ukrytego budynku. Wystarczająco blisko, by widzieć wcześniej puste miejsce spotkań partnerów, w którym teraz stała prowizoryczna budowla na ceremonię zaślubin Shannon. Poczułem, jak Vince potyka się za mną. Odwróciłem się z uśmiechem. "Co się stało?"
"Jak?" Jego głos był cichy.
"Jak co?" Uśmiechnąłem się, odwracając się i idąc dalej, ciągnąc wszystkich za






