Kiedy tylko para zniknęła za chatą, Rowan podał mi łopatę, ale uniosłam palec. Przesunęłam się do Ternena. – Hej, przyjacielu. – Odsunęłam mu włosy z twarzy. – Wiem, że się o nią martwisz. Rowan podszedł za mną. Czułam, jak jego siła próbuje we mnie wsiąknąć, ale odepchnęłam ją. Nie zasługiwałam na spokój, który mi oferował. – Pewnie mi nie wierzysz, kiedy mówię, że będę nad nią czuwać. Miałam czu






