Lekarz podszedł najpierw do torby mojego ojca i pokazał reszcie z nas, jak ją całkowicie otworzyć. Potem rozbiegliśmy się po sali, podchodząc do każdego wilka, i podłączyliśmy im kroplówki.
Ostatnią osobą była kobieta o wątłej posturze; zrobiło mi się jej żal. – Przepraszam, że muszę to robić. – Otworzyłam jej kroplówkę i patrzyłam, jak blednie i zaczyna się trząść.
Sapnęła, ale tylko zamknęła ocz






