Powiedziałam ojcu, żeby się uspokoił, a ja i Rowan zabraliśmy się do pracy. Każdy pełnosprawny wilk wyszedł z domu, aby pomóc złożyć namiot medyczny. Kazałam strażnikom przenieść wilki wciąż wymagające leczenia do budynku medycznego, do najdalszych pokoi. Ci, którzy dochodzili do siebie, ale mogli poruszać się o własnych siłach, powłóczyli nogami w stronę domu watahy.
– Amy, wszystko już złożone –






