„Jak śmiesz!” — Kaelen wtargnęła do jego gabinetu bez pukania.
Trzy głowy odwróciły się w jej stronę. Oprócz Voktora był tam Arlo i jeszcze jeden przełożony, siedzący obok w trakcie głębokiej rozmowy.
„Wy na razie kontynuujcie. Wrócę do was później” — machnął na nich ręką.
Przed wyjściem Arlo rzucił Kaelen pytające spojrzenie, które ona postanowiła zignorować.
„Następnym razem nie zapomnij zapukać






