Adriana:
— Słyszałam, że postanowiłaś zostać w domu — powiedziała Melanie, wchodząc do mojego pokoju.
Spojrzałam na nią na sekundę, po czym skierowałam wzrok za okno, obserwując lot Ivory.
Gniew, który czułam wewnątrz, był mi dobrze znany — wiedziałam, że moja smoczyca czuje to samo. Nie zamierzałam zaprzeczać, że nie mam pojęcia, jak go wyrazić.
Cierpiałam, przyznając to przed sobą, ale nienawidz






