Adriana:
„Nie podchodź do mnie” – warknęła Melanie, gromiąc mnie wzrokiem, gdy weszłam do jej pokoju.
Zazwyczaj nie wchodziłam do jej prywatnej przestrzeni, ale wiedziałem, że teraz muszę to zrobić. W przeciwnym razie mogłaby zrobić sobie krzywdę, a nie chciałam ryzykować. Wątpiłam jednak, by w tej chwili była w stanie to zrozumieć.
„Wiesz dobrze, że nie masz prawa odnosić się do mnie w ten sposób






