Adriana:
Uśmiechnęłam się, patrząc na mojego przeznaczonego, wdzięczna za to, że w tym momencie moje pragnienie jego osoby nie było jednostronne.
Myśl, że mogłoby tak być, często mnie pochłaniała, szczególnie w sytuacjach takich jak ta, a zwłaszcza gdy mieliśmy na głowie wojnę.
Oplótł mnie ramionami w talii, przyciągając do swojej klatki piersiowej, a ja nie potrafiłam powstrzymać cichego jęknięci






