Ryker:
Adrianę i mnie wleczono w kajdanach jak więźniów; nawet Ivory nie oszczędzono tej męki i upokorzenia.
Spojrzałem na Ethel, która uśmiechała się, gdy jej ludzie wrzucali nas do cel obok jej własnych dzieci. Ich zapachy wyczułem natychmiast, mimo że jeszcze ich nie widziałem.
— Mamo? — Adriana wyrzuciła z siebie ból. Jej serce waliło jak oszalałe, gdy przetrawiała to, co nas spotkało. I choć






