Evelina
Wyszłam na korytarz, mój kciuk zawisł nad ekranem. Odbierz. Nie odbieraj. Wyrzuć telefon przez okno i zmień tożsamość.
Przesunęłam palcem, by odebrać, zanim zdążę stchórzyć. – Halo?
– Evelino. Dzień dobry.
Ścisnęłam telefon mocniej. – Alaric.
– Chciałem cię o coś zapytać.
– O co?
– Wesołe miasteczko. Wspomniałem o nim zeszłej nocy. – Przerwał. – Chciałbym zabrać ciebie i Theo. Dzisiaj, jeś






