Sebastianowi Nightfallowi jeszcze nigdy w życiu nie odmówiono wstępu do żadnego miejsca.
A jednak oto tu stał, na skraju sali galowej Silverbridge Grand Hotel, zablokowany przez wywyższającego się Betę z podkładką z klipsem i stanowczo zbyt dużym poczuciem własnej wartości.
Jego twarz była mroczna jak przed burzą. Mięśnie na szczęce niebezpiecznie drgały.
To nie była zwykła noc. To były osiemdzies






