Andy próbował przepchnąć się przez mur rozwścieczonych wilczyc; jego zazwyczaj nieskazitelny wygląd legł w gruzach – twarz miał pokrytą krwawymi zadrapaniami, markowy płaszcz podarty, zwisający luźno z ramion. Walczył jak szalony, ale nie mógł dorównać zrodzonej w watahach sile matriarchini otaczających Rowan.
Zaledwie trzy metry dalej Sebastian Nightfall stał w bezruchu, obserwując rozwój wydarze






