Punkt widzenia Juliana
Baron skinął krótko głową, po czym dał znak strażnikom ze Szczytu Burz stojącym za nim. Ruszyli natychmiast – dwa potężne wilki w ciemnych garniturach; każdy z nich miał w sobie prezencję wartownika i siłę kata.
Bez cienia wahania chwycili ramiona Isabelli, niczym zatrzaskujące się żelazne kajdany. Jej krzyki wybuchły w ułamku sekundy, gdy tylko została oderwana od rąbka moj






