Punkt widzenia Juliana
Usta Forda drżały, ale nie opuściło ich ani jedno słowo. Całe jego ciało trzęsło się, jakby uwięzione przez niewidzialny mróz, oczy zaszły mgłą, a duch został wydrążony z resztek sił. Jakakolwiek godność mu pozostała, dawno już prysła – tak samo jak jego zmysły.
Dzieło zniszczenia się dokonało.
Nie na jego ciele, ale na tej jednej rzeczy, z której utraty wilki nigdy w pełni






