(Wcześniej tego ranka...)
< Varick >
Elyon szedł u mojego boku, gdy wkraczałem do sali tronowej. Dwaj strażnicy natychmiast pochylili głowy. Na jeden ruch dłoni Elyona opuścili pomieszczenie. Uznałem to za nietypowe. Zazwyczaj nie przeszkadzały mu dodatkowe pary oczu spoglądające w naszym kierunku.
– Cieszę się, że w końcu odnalazłeś swoją prawdziwą przeznaczoną, bracie – stwierdził, zatrzymując s






