< Varick >
Moja szczęka zacisnęła się pod wpływem buzującej we mnie złości. Nie miałem najmniejszej ochoty trzymać kobiety za rękę, ale nie miałem wyboru. Musiałem zachować pozory.
Panna młoda jednak bez wahania uniosła dłonie i czekała, aż je ujmę.
Kiedy arcykapłan odchrząknął, zdałem sobie sprawę, że wciąż się nie poruszyłem.
Biorąc głęboki oddech, by uciszyć narastający gniew, przyjąłem jej dło






