– Nie masz żadnych dowodów na swoje twierdzenia! – ryknęła Zarina. Wstała tak gwałtownie, że poczuła w brzuchu ostry ból. Skrzywiła się lekko, ale jej pałające gniewem oczy utkwione były wyłącznie w Zarku.
Tymczasem Rowena wciąż wpatrywała się w niebo, mamrocząc nieskładnie. Widok kobiety o tak wielkiej dumie, która skończyła w tak opłakanym stanie, był iście żałosny.
To, co ją spotkało, było tak






