Zarina zmrużyła oczy po tym stwierdzeniu. Nie była pewna, co miał na myśli. – Mów, co chcesz. Mogę poświęcić ci czas i wysłuchać tych bzdur, ale nie mogę obiecać tego samego twojej partnerce i watasze.
Zarek wziął krzesło i usiadł. Dystans między nimi był nietypowy jak na rozmowę dwojga ludzi, ale nie przeszkadzało im to, nawet gdy Rowena od czasu do czasu zanosiła się płaczem.
Była Luna watahy Au






