Lyanna nigdy wcześniej nie piła tak dużo i miała wrażenie, że całe jej ciało płonie, jakby w jej piersi szalał ogień. Twarz jej poczerwieniała i czuła, że musi przestać, ale Zarek wciąż dolewał jej wina, któremu z trudem mogła się oprzeć.
Wiedziała, że to głupie, a luna Rowena próbowała ją powstrzymać, ale Lyanna nie była w tamtej chwili w pełni władz umysłowych. Chciała pić aż do nieprzytomności,






