— Corbin tu był dziś rano — powiedział swobodnie Zarek, wkładając tunikę, a potem spodnie. Zdawał się nie mieć żadnych skrupułów w obecności Lyanny i nie przeszkadzało mu to, że widziała go niemal nago. Ten facet był bardzo dziwny. Nie, nie był tylko jakimś tam facetem, był alfą…
Gdyby tylko Lyanna nie była tak zszokowana wiadomością, że Corbin tu rano zaglądał, pewnie by go pożerała wzrokiem, ale






