– Po prostu nie chcę, żebyś cierpiała. Musisz teraz bardzo uważać na swoje uczucia – powiedział swobodnie Garth, po czym odszedł, nie chcąc słuchać jej dalszych zaprzeczeń. Nie dało się jej pomóc, skoro wciąż negowała oczywistość, a Garth martwił się o konsekwencje.
– Wiem, co robię, i nie musisz się martwić o takie głupoty. – Galia nie miała ochoty więcej o tym słuchać. Odwróciła się i przyspiesz






