Lyanna udała się do sierocińca pod ochroną Trenta i dwóch innych wojowników. To był pomysł Zarka; nie przyjął odmowy, gdy Lyanna powiedziała mu, że nie chce iść z tłumem ludzi.
– Nie ma mowy, żebym puścił cię bez ochrony. Możesz iść z Trentem albo zostać tutaj, a oni będą pilnować drzwi. Wybór należy do ciebie, kochanie. W twoim przypadku nie zamierzam podejmować żadnego ryzyka.
Po tym wszystkim,






