CORMAC
— Co? — Te słowa padły jednocześnie, będąc echem szoku, który nas ogarnął. Rzeczywistość zdawała się wykrzywiać wokół nas, a cienie przeszłości sięgały teraźniejszości. Gideon Ashwood, imię, które powinno pozostać jedynie w zakurzonych kronikach historii, żył i był ojcem Seryny.
Prawda, która z każdą sekundą wydawała się coraz bardziej nieprawdopodobna. W mojej głowie panował zamęt; próbowa






