SHAYNA
Budzę się, czując ciepłe ramiona Vance'a wokół talii i jego duży, twardy członek napierający na moje pośladki. No tak, poranna erekcja. Próbuję się poruszyć, a wilkołak mruczy coś pod nosem, wdychając zapach moich włosów i mocno przyciskając moje ciało do siebie.
Cholera. To był zły pomysł, żeby spać obok mojego partnera, kiedy ta bliskość tak bardzo mi wszystko utrudniała.
Przełknęłam such






