SHAYNA
Zostawiając to za sobą, udałam się do namiotu dla dzieci, gdzie moja przyjaciółka Darla bawiła się z kilkorgiem dzieci z watahy. Jej uśmiech był zaraźliwy, gdy zobaczyła, że się zbliżam.
„Wróciłaś!” – wykrzyknęła, otwierając ramiona, by powitać mnie ciepłym uściskiem, ale zamarła, gdy dostrzegła małą Zorę w moich ramionach. „Czy to...”
Skinęłam powoli głową, wydając z siebie głębokie westch






