ROXANA
„Chyba masz gości, Alfo Roxano”. Na dźwięk głosu Cormaca moje serce na chwilę zamarło, a oczy instynktownie zwróciły się ku wejściu na kamienny dziedziniec opuszczonej Cytadeli Ashwood.
Oczarowujący zapach wiciokrzewu, lawendy i miety wypełnił moje nozdrza i zanim Cormac skończył mówić, już wiedziałam o przybyciu Malcora. Choć chciałam temu zaprzeczyć, przyciągał mnie w sposób, którego nie






