– Powiedz mi – błaga Cristiano, wyraźnie chcąc wiedzieć, co mnie dręczy – jakie elementy naszego ślubu ci się nie podobały.
– Cris-M, nie – mruczę, kładąc dłonie na jego nadgarstkach, chcąc natychmiast ukrócić jego ból. – Jest w porządku! Było cudownie! To jest to, czego zawsze pragnęłam – o czym marzyłam, a o czym myślałam, że nigdy się nie spełni…
– Powiedz mi, żono – rozkazuje, a jego ton nie z






