Ku mojemu niezadowoleniu Cristiano tylko kręci głową i mocniej mnie obejmuje, znów obracając nas w łóżku tak, że leżę płasko na plecach, a on nade mną, opierając ciężar ciała na przedramionach. – Nie rozmawiajmy o tym teraz, Margherito – mruczy, składając leniwy pocałunek na mojej szyi, a potem na piersi, tuż nad miejscem, gdzie moja letnia sukienka – w której spałam, zbyt leniwa, by przebrać się






