Moje dłonie splatają się nerwowo na tylnym siedzeniu samochodu, gdy Nicola Moretti podjeżdża pod bramę domu Morettich.
– Przestań! – szepcze Lucia, wyciągając rękę, by pacnąć mnie w dłonie. – Wyglądasz niesamowicie! Wszystko będzie dobrze!
Wywracam lekko oczami, nie wierząc w to ani trochę. – Możesz mnie ubierać w Pradę od stóp do głów, Luce – mruczę. – To wcale nie zmienia faktu, że jestem całkow






