— Oczywiście, nie odeiorę ci tego prawa, w końcu wychodzę za mąż. — Zobaczyła, jak jego usta zaciskają się w gniewną linię; jego kłykcie były białe od siły, z jaką ściskał kierownicę. Ellie odwróciła wzrok; nie mogła pozwolić mu zmienić swojej decyzji. — Jestem pewna, że Addy ucieszy się na tę wiadomość.
— A więc nadal zamierzasz wziąć ten ślub. — Jego głos był niebezpiecznie niski.
— Tak. Nic i n






