Alfa Killian był zszokowany. Vivienne spała tak, jakby nigdy miała się nie obudzić, ale siła, z jaką gwałtownie usiadła, sprawiała wrażenie, że coś musiało ją wyrwać ze snu.
Czy to były uroki jego matki? Może sam ich nie posiadał, ale wiedział o nich co nieco.
– Uspokój się. Co się dzieje? – zapytał Vivienne, chcąc się upewnić, jednocześnie ocierając kropelki potu z jej czoła.
Vivienne nie wiedzia






