Shae uznała jego wyjaśnienia za niedorzeczne, jako że w jego głosie nie było cienia błagania. W jego mniemaniu to na niej spoczywał obowiązek zadbania o to, by rozstali się w pokoju.
Shae dopiero teraz zaczynała uświadamiać sobie konsekwencje swoich działań sprzed sześciu miesięcy. Rzucając się Alfie Killianowi w ramiona w nadziei na zdobycie jego serca, zdawała się stracić szacunek w jego oczach.






