— Nie krzywdź mnie. Prosiłam już o pomoc watahę Woalu — odezwała się szybko Vesper przez grube, metalowe kraty lochu. Alfa Killian parsknął kpiąco.
— To ma mnie niby przestraszyć? Wataha Woalu jest dla mnie niczym. A teraz gadaj, czego chcesz od mojej córki?
Wyraz twarzy Vesper na chwilę stężał pod wpływem tego pytania. — To wina twojego ojca. To on wygnał mojego.
Wszystkie spojrzenia zwróciły się






