Syreny wojenne w watasze Obsydianowego Księżyca wyrwały każdego członka ze snu.
Były wczesne godziny poranne. Wojownicy zmieniający wartę oraz ci, którzy nie mieli zaplanowanego patrolu, wybiegali ze swoich domów gotowi do walki. Tak samo postąpili Alfa i Luna.
Zaskakujące było to, że w dzwony wojenne uderzyła matka Alfy, sama Callista.
Wyglądała nieoczekiwanie młodziej i bardziej rześko niż kiedy






