Celeste Vane próbowała zasnąć, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Cieszyła się, że to nie były jej prawdziwe urodziny, bo były to najgorsze, jakie kiedykolwiek przeżyła.
Nie pytając, kto stoi za drzwiami, otworzyła je i zobaczyła Maxa. — Musimy porozmawiać — powiedział tonem nieznoszącym sprzeciwu.
— Ale jest późno — odparła nerwowo Celeste Vane, zauważając ponure spojrzenie w jego oczach. Była też z






