Wściekłość ogarnęła Lyrę, pochłaniając ją całą, gdy stanęła przed Valeriusem, a jej głos ociekał wrzącym gniewem i słusznym oburzeniem. Jej słowa, dopracowane do perfekcji niczym mistrzowskie ostrze, przecinały powietrze z jadowitą precyzją.
– Wyjeżdżam na zaledwie kilka dni, a do czego wracam? Zastaję ciebie, Valeriusie, w objęciach Morgaine, tej podłej intrygantki, która miała czelność mnie otru






