Punkt widzenia Vance’a
Serce waliło mi w piersi jak oszalałe.
Co się do diabła wydarzyło zeszłej nocy?
— Rex! — warknąłem do swojego wilka, czując narastającą panikę. — Co się stało?
— Ja… ja nie wiem — odparł Rex, równie zdezorientowany. — Wczoraj wieczorem urwał mi się film.
Sadie poruszyła się przez sen, po czym jej powieki zadrgały i spojrzała na mnie.
— Dzień dobry, przystojniaku — powiedział






