{Perspektywa Macy}
„Callan, daleko jeszcze?!” – jęknęłam. Zaczynało już szarzeć, a księżyc powoli wyłaniał się zza szczytów gór.
„Już prawie, najdroższa” – odpowiedział, idąc przodem i ciągnąc mnie za sobą. Callan nie chciał, aby członkowie stada zobaczyli mojego wilka przy pierwszej przemianie, ponieważ technicznie rzecz biorąc, powinnam poczekać z tym do ceremonii L






