{Perspektywa Callana}
Siedziałem w biurze, nadrabiając zaległości w umowach wymagających mojego podpisu oraz spotkaniach biznesowych, które odkładałem na boczny tor, szukając Macy. Osobiście nienawidziłem pracować w weekendy, ale musiałem uporać się z jak największą ilością pracy. Poza tym potrzebowałem ucieczki od Talii. Chciałem, k***a, zabronić jej wstępu na moje piętro, ale






